Wróciłam z 10 dniowych wakacji, byłam nad naszym polskim morzem. Wypoczęłam, lekko się opaliłam, naładowałam baterię :) Lecz teraz znów trzeba wziąć się do pracy :(
Oczywiście nie mogło obejść się bez przygód... Zaczynając od mojego wrednego kota a dokładniej kotki, która widząc tylko co się kroi i przygotowany transporter na drogę postanowiła przed samym naszym wyjściem z domu spierdzielić pod narożnik, co spowodowało konieczność przesuwania mebli o 3 w nocy, bo ani kijem ani miotłą wygonić jej się spod niego nie dało... Dalej przez popsucie się turbiny w samochodzie podczas jazdy, co spowodowało, że nasze załadowane do granic możliwości audi a6 kombi rozpędzało się wolniej od tira, jechało prostą drogą max 100 km/h a pod górkę 60 km/h co na autostradzie trochę dziwnie wyglądało... Kończąc przygody w ostatnim dniu pobytu na szukaniu nocnej opieki zdrowotnej, lekarza i otwartej apteki nocnej w zachodniopomorskim... Narzeczony po opalaniu dostał jakiejś reakcji alergicznej co skończyło się, że dostał zastrzyk w żyłę aby mógł normalnie funkcjonować...
Ale wracając do tematu postu :)
Podczas wakacji nie mogło się obejść bez zakupów, w szczególności jak zauważyłam otwarty i w miarę wyposażony sklepik Ziaja :) A także wielu stoisk z biżuterią, pawilonów z tanimi książkami oraz oczywiście stoisk z pamiątkami :)
Ziaja
Maska intensywne wygładzanie- miałam i polecam
25+, Krem nawilżający matujący - miałam i był dobry :)
Intima, Płyn do higieny intymnej (mniejsza wersja)
Szampon intensywna świeżość - miałam i polecam :)
Maziajki, Szampon + płyn do mycia dla dzieci lody ciasteczkowo - waniliowe - pięknie pachnie :)
Ulga, Peeling enzymatyczny - ponoć bardzo dobry, zobaczymy :)
Maska intensywna odbudowa - miałam i polecam :)
Sopot rozświetlanie, krem opalizujący cera tłusta i mieszana - spodobał mi się po użyciu próbki, więc zaryzykowałam zakup pełnowymiarowego opakowania
Dużo próbek, szkoda, że tych samych oraz pomarańczowa torba :)
Książki
Zwiedziłam kilkanaście pawilonów/sklepów czy jak to inaczej można nazwać z tańszymi książkami. W każdej mieścinie w której byłam :) Wybór był przeogromny! Nie sposób wszystkiego przejrzeć. Przeglądałam tylko to co było na wierzchu wyeksponowane, szukać po koszach nie miałam po prostu czasu ani chęci :) Prawie wszędzie co lepsze było na wierzchu :) W każdym takim sklepie powtarzały się poszczególne tytuły i było ich kilka sztuk widocznie nie sprzedawały się, więc rzucili do takich sklepów. Wybrałam chyba takie na które zwróciłam uwagę, zachęcił mnie opis z tyłu książki :) Rozum podpowiadał także, że nie mogę wrócić z dodatkową walizką książek, więc zakupiłam tylko:
Najgorsza rzecz jaką zrobiła - Alice Kuipers
Niemożliwe - Nancy Werlin
Jasny słoneczny poranek - James Frey
Biżuteria
Chyba żadna kobieta nie potrafi obojętnie przejść obok stoiska z biżuterią :) Na większości stoisk była biżuteria delikatnie mówiąc tandetna. Jakieś sznureczki, plasticzki, tanie jak barszcz i zapewne mało trwałe. Omijałam takie stoiska z daleka. Co innego stoisko z łańcuszkami na miarę, gdzie panie odmierzają odpowiednią długość, dodają zapięcie i bransoletka lub łańcuszek gotowy :) Jest to równie tanie ale przekonałam się, że trwałe. Kupiona 3 lata temu taka bransoletka jeszcze "żyje", zapięcie ok, nie z czarniała, nie zerdzewiała ani nic się jej złego nie stało. A kosztowała 5 zł? Mam chude nadgarstki :) Mojej mamie padło tylko zapięcie o czym informują od razu przy zakupie sprzedawczynie. Srebrna bransoletka jest z takiego stanowiska. Kolejne dwie znalazłam na stoisku z piękną biżuterią w Międzyzdrojach, jakie tam cuda były! Co jedno to ładniejsze. W oko wpadła mi skórzana bransoletka kokardka oraz troszkę elegantsza bransoletka z kamieniami oraz materiałowymi płatkami. Na co dzień do jeansów nie będzie się nadawała ale do czegoś ją dopasuję :) Miałam ochotę jeszcze na jedną piękną złotą bransoletkę z doczepianymi małymi złotymi żabkami które miały cyrkonie ale kurcze 45 zł wydawało mi się troszkę dużo ... Muszę poszukać coś podobnego :)
Pamiątki
Bez nich nie można byłoby wrócić z wakacji :) Muszelek chińskich nie potrzebuję, więc zakupiłam coś co ładnie będzie się prezentować na półce :)
Kupiłam:
Szklaną świeczkę żelową z zatopionymi muszelkami, której raczej nie będę zapalać, bo przestanie być taka ładna :)
Karafkę z bursztynem, aby zalać ją spirytusem i korzystać z dobroci nalewki bursztynowej :)
Latarnię w której można zapalić świeczkę :)
Zapalniczkę z grawerunkiem miejscowości w której byłam :) Przyda się na pewno :)
A Wy z czym najczęściej wracacie z wakacji ? :)
widze że zaja sięu ciebie zadomowiła
OdpowiedzUsuńLubię ich kosmetyki :) Są dobre i tanie :)
UsuńJa wyjeżdżam dopiero w sierpniu. Świetne pamiątki, a szczególnie świeczka :)
OdpowiedzUsuńW której połowie? :) Moja mamy była 3 lata temu pod sam koniec sierpnia i wyprzedaże są wtedy takie, że głowa mała :) Ładne japonki po 2 zł, bielizna po 1 zł, biżuteria po 1 zł itp :)
Usuńzawsze podobaja mi sie takie zelowe swieczuszki :)
OdpowiedzUsuńPodobały mi się jeszcze woskowe świeczki w których zatopione zostały muszelki ale nie kupowałam, bo też szkoda byłoby mi, żeby tylko stały :)
UsuńNalewka z pewnością będzie pyszna :)
OdpowiedzUsuńZalana spirytusem to na pewno :)
UsuńWszystko godne uwagi,zwłaszcza płyn do kąpieli i mycia włosów Maziajki o ciasteczkowym zapachu.
OdpowiedzUsuńPięknie pachnie i nie zgadzam się, że to jest płyn tylko dla dzieci :)
UsuńFajne zakupy :-)
OdpowiedzUsuńŚwietne zakupy, bardzo mi się podoba ta karafka i materiałowa bransoletka:)
OdpowiedzUsuńO kupiłam identyczną świeczkę, tylko moja długość rozwija poziomo ;-)
OdpowiedzUsuń