poniedziałek, 3 grudnia 2012

Projekt denko: listopad - rekord!

Skończył się miesiąc listopada, więc tradycyjnie jak co miesiąc przedstawiam Wam co udało mi się zużyć w poprzednim miesiącu.
Plany były wielkie :) Ponieważ chciałam wykończyć 15 kosmetyków.

1. Avon, Maseczka do twarzy brzoskwiniowa
2. Avon, Kojąca kąpiel do stóp
3. Avon, Mus pielęgnujący do twarzy
4. Avon, Aksamitny eliksir do kąpieli
5. Biały Jeleń, Szampon do włosów
6. BingoSpa, Kolagen do ciała
7. BingoSpa, Sól do kąpieli 
8. Dax Perfecta, Peeling cukrowy, kakaowy 
9. Eveline, puder do twarzy
10. Eveline, Tusz do rzęs
11. Fusswohl, Krem do stóp
12. Miss Sporty, Korektor do twarzy
13. Yves Rocher, Peeling morelowy
14. Ziaja, Bloker
15. Avon, Masło po opalaniu


Udało się nawet z nawiązką :) 


Jest to moje rekordowe denko, ponieważ w ciągu jednego miesiąca zużyłam aż 34 kosmetyki!
Większość była już pozaczynana lub prawie na wykończeniu. Nie myślcie sobie, że tylko się myję i smaruję :) 

Kosmetyki do włosów 


Od lewej:

1. Avon, Nawilżająca odżywka do każdego rodzaju włosów Żurawina i Miód
Nie dla każdych włosów, bo nie na przetłuszczających się. Owszem włosy wyglądały jak nawilżone, ale były obciążone, przyklapnięte i szybciej się przetłuszczały! Jedyny plus za ładny zapach.

2. Avon, Nawilżający szampon
Dobrze się pienił, ładnie pachniał, sam z siebie nie nawilżał.

3. Gloria, Emulsja do włosów
Lubię ją! Fajnie wygładza włosy, nie obciążają ich. A na dodatek niewiele kosztuje. To już kolejne zużyte opakowanie i nie ostatnie :) 

4. Biały Jeleń, Szampon do włosów
Kolejne zużyte opakowanie super szamponu, na pewno nie ostatnie :)

5. Facelle, Płyn do higieny
Tak, ja też chciałam przetestować ten płyn do mycia włosów :) Jednak nie jest dla mnie. Włosy były przesuszone i "sianowate", nawet gdy później nakładałam odżywkę. Zapach też nie należy do przyjemnych.

6. Avon, Maseczka do każdego rodzaju włosów owoc acai i olejek shea
Maseczka dla niewymagających włosów. Pięknie pachnie, ale schodzi jak woda. Jest strasznie niewydajna w przypadku gdy ktoś ma długie włosy. Starczyła mi może na 4 razy. Nic specjalnego nie uczyniła, także nie zaszkodziła :)

7. Avon, Maseczka do każdego rodzaju włosów owoc jagody i jogurt
Ta maseczka była lepsza od poprzedniczki, coś robiła :) Fajnie nawilżała włosy, były miękkie i lśniące. Nie obciążała włosów, ale niestety jest niewydajna, więc nie wiem czy ją jeszcze kupię.

8. E-naturalne, Olej kokosowy
Służył mi do olejowania włosów. Moje włosy nie ubóstwiają go, ale nie szkodzi im. Zdecydowanie wolą oliwę z oliwek, ale cóż zrobiłam trochę zapasu tego oleju, więc trzeba go zużyć :)


Kosmetyki do kąpieli

 Od lewej:

9. Avon, Kojąca kąpiel do stóp
Jest to umilacz kąpieli. Nic nie robi, poza tym, że ładnie pachnie. Wadził mi już na półce, więc chciałam go skończyć.

10. BingoSpa, Sól do kąpieli
Na pewno jeszcze ją kupię i zrobię osobny post na temat tej soli. Różni się ona od tradycyjnych soli do kąpieli. Nie wygląda jak sól, nie ma dużych kryształków, tylko jest jak drobny piasek. Łatwo się rozpuszcza i pięknie pachnie ;) Na dodatek jest tania, kosztowała niecałe 4 zł :) 

11. Avon, Aksamitny eliksir do kąpieli Szampan i Tajski kwiat lotosu
Bubel jakich mało! Cena nieadekwatna do jakości! Dostałam ją w gratisie razem z innym kosmetykiem przy zakupie korektora do twarzy anew. Gdybym wydała na niego 20 zł(bo tyle kosztuje w katalogu) to plułabym sobie w brodę. Wcale ładnie nie pachnie, nic nie robi, słabo się pieni... Nie, nie i jeszcze raz nie!

12. Farmona Tutti Frutti, Aromatyczna sól do kąpieli mango & brzoskwinia
Zapewne większość z Was o niej słyszała. Pachnie bosko! Tak bosko, że kupiłam sobie masełko do ciała i planuję jeszcze żel pod prysznic :) Ale te płatki kwiatów doprowadzały mnie do szału! Napiszę wkrótce osoby post na jej temat :)

13. Farmona, Rytualny olejek do kąpieli zielona herbata i limonka
Pięknie pachnie, fajnie się pieni. Podobno oczyszcza z toksyn i wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej. Nie zauważyłam, ale przyjemnie pachnąca kąpiel rekompensuje obietnice :)

14. Avon, Senses, Żel pod prysznic garden of eden
Jeden z moich ulubionych zapachów żeli pod prysznic z Avon :)

15. Dax Perfecta, Cukrowy peeling do ciała
Recenzja tutaj :)

16. Spa Aroma, Musujące serce do kąpieli
Ten papierek zawierał różowe serduszko do kąpieli :) Nie wiem co mnie skusiło do zakupu różanego zapachu, ale na szczęście zapach nie był intensywny. Ot taki umilacz kąpieli.


Kosmetyki do twarzy i kosmetyki do makijażu


Od lewej:

17. Avon, Rewitalizujący krem do twarzy
Jedyny krem który mnie aktualnie nie zapycha! Przeznaczony jest dla cery 35+. Mam 10 lat mniej, ale widocznie moja skóra potrzebuje bardziej odżywczych składników. Na pewno go zakupię. Czekam na promocję :)

18. Yver Rocher, Peeling morelowy
Recenzja tutaj.

19. Avon, Brzoskwiniowa maseczka do twarzy
Cóż mogę o niej powiedzieć? Ładnie pachniała, troszkę nawilżała, cudów nie uczyniła :)

20. Zrób sobie krem, Hydrolat z liści oczaru
Kolejny i nie ostatni :) Zastępuje mi tonik do twarzy.

21. Zrób sobie krem, Hydrolat z kwiatu krwawnika
Zastępuje mi tonik. Przeznaczony do cery trądzikowej. Dziwnie pachnie, przypomina mi zapach owoców czarnego bzu :) Ale świetnie nawilżał buźkę :)

22. Miss Sporty, Korektor do twarzy
Ulubiony :) Świetnie maskuje wszelkie niedoskonałości, nadaje się także pod oczy, bo dobrze zakrywa cienie pod oczami. Kupiłam już kolejną sztukę :)

23. Avon, Błyszczyk powiększający usta 
Kolejny, już wszystkie tego typu zużyłam :) I dobrze, bo na zimę się nie nadają.

24. Eveline, Tusz do rzęs
Świetny tusz do rzęs, pięknie podkreśla rzęsy, bez ich sklejania.

25. Eveline, Puder do twarzy matująco-wygładzający
Jestem pozytywnie zaskoczona jego działaniem. Dobrze się nakłada, matuje, wygładza skórę, skóra nie błyszczy się tak szybko jak przy użyciu innych pudrów. Kupiłam już kolejny :)
  
Kosmetyki do pielęgnacji ciała 

Od lewej:

26. Ziaja, Bloker
Dobry antyperspirant, ale nie najlepszy. Blokował co miał blokować ale na krótko. Zdecydowanie lepszy jest Etiaxil. 

27. Avon, Kuracja intensywnie nawilżająca
Użyłam jej do wzbogacenia kremu do rąk :)

28. FussWohl, Krem do pięt
Bardzo fajny, świetnie nawilżał suche stópki, jednak nie przebił mojego ulubieńca z Avon :)

29. Avon, Scrub do stóp morska bryza
Nie wiem dlaczego niektórzy się nim zachwycają. Słabo drapie, brzydko pachnie. Nie kupię go ponownie.

30. Ziaja, Krem do twarzy
Na początku służył mi zgodnie z przeznaczeniem, jednak później przestał się spisywać. Zaczął zapychać mi skórę. Wykorzystałam go do zrobienia kremu do rąk :)

31. BingoSpa, Kolagen do ciała
Recenzja tutaj.

32. Avon, Masło po opalaniu
Nie, nie opalałam się w listopadzie w ciepłych krajach ani w solarium :) Pozostał mi po wakacjach, do przyszłych wakacji zdążyłby się przeterminować, więc wykorzystałam go jako balsam do ciała. Bardzo dobrze nawilża, troszkę ciężko się rozprowadza i wchłania, ale nawilża skórę cudownie :)

33. Avon, Perfumy Eternal Magic 
Skończyć perfumy to dla mnie wyczyn :) Stoi tego pełno na półce i skończyć się nie może :) Te akurat regularnie używałam. Przyjemnie, kwiatowo pachną.  

34. Avon, Mus pielęgnujący do twarzy
Jak prawie każdy krem do twarzy posłużył mi jako krem do rąk. Świetnie się sprawdził :) W połączeniu z kuracją nawilżającą i kremem z Ziaji spisywał się lepiej niż inne kremy które miałam :) 

Plany na grudzień:
1. Luksja, Płyn do kąpieli.
2. Avon, Musujące kule do kąpieli.
3. BeBeauty, Sól do kąpieli.
4. Avon, Maseczka do twarzy Tajski Kwiat Lotosu.
5. Avon, Maseczka błotna do twarzy.
6. Inne musujące pastylki, kule itp. do kąpieli 

Skromnie :) Planuję zużyć wszystkie kosmetyki do kąpieli, ponieważ mam nadzieję, że już w styczniu nie będę ich potrzebować :)

piątek, 23 listopada 2012

Moje łupy - promocja Rossmann :)

Tak, tak ja też skusiłam się na promocję w drogerii Rossmann :) -40% na kosmetyki kolorowe, nie mogłam przejść obojętnie obok takiej promocji :)
Tym bardziej, że już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad nowym podkładem do twarzy, stary podkład Under Twenty zrobił się coś leciutki, więc pewnie niedługo się skończy a resztką którą posiadam Lekkiego podkładu z Avonu nie do końca mi odpowiada. Niby taki lekki a na twarzy nie dość, że nie chce dobrze się rozprowadzić to zaraz zaczynam świecić cudownym błyskiem...

A więc poszperałam po KWC, co jest warte uwagi, co polecają inne dziewczyny i udałam się do drogerii :)
A co kupiłam?


Nie związane z kolorową promocją :) 
1. Płatki kosmetyczne - w promocyjnej cenie 1,99 zł
2. Soraya, Morelowy peeling - czytałam, ze dobry. Zobaczymy :) Zastąpi morelowy peeling z Yves Rocher, który w końcu skończyłam :) Cena 12,39 zł

Promocyjne:
3. Maybelline, Podkład Affinitone Idealne dopasowanie bez efektu maski [ zobaczymy :) ]
Cena 16,26 zł
4. Rimmel, Lasting Finish 25H. Podkład odporny do 25 h, nie wierzę :) Oby chociaż 5 wytrzymał to będę zadowolona :)
Cena: 17,99 zł
5. Miss Sporty, Lakier French Manicure
Cena: 3,89 zł
6. Wibo, Bibułki matujące
Cena: 3,39 zł

Jak zwykle miałam problem z wyborem odpowiedniego koloru podkładu. Obawiam się, że jednak mogłam wziąć jaśniejszy odcień z Rimmel. Trudno, najwyżej będę używać latem ;)

Szukałam jeszcze korektora do twarzy, ale takiego co sobie upatrzyłam na KWC niestety go nie było. Muszę w takim razie jeszcze raz przeglądnąć i wybrać coś innego :) Polecacie jakiś dobry korektor do twarzy ? :)

środa, 21 listopada 2012

DIY, Krem do rąk

Jak wykorzystać nieużywane kosmetyki pisałam kiedyś w osobnym poście.
Dzisiejszy post chciałam napisać o kremiku do rąk, który zrobiłam z nieużywanych już kosmetyków do twarzy. Tak, tak do twarzy :) Moja skóra na twarzy ich nie polubiła a szkoda było wyrzucać, więc postanowiłam wykorzystać je inaczej :) Zmieszanie 3 produktów okazało się świetnym posunięciem, ponieważ wyszedł mi bardzo fajny krem do rąk :)


Co użyłam? 

- Avon, Luksusowy mus pielęgnacyjny do twarzy z masłem shea. 
- Ziaja nuno, Krem antybakteryjny
- Kuracja intensywnie nawilżająca



Zarówno krem z Ziaja i mus z Avon matują skórę, dodanie kuracji nawilżającego zniwelowało ten efekt, dzięki czemu krem szybko się wchłania, świetnie nawilża, nie wysusza skóry. Skóra jest gładka, miękka, fajna w dotyku :) Wyszedł mi lepszy krem niż niejeden gotowiec :)

wtorek, 20 listopada 2012

Avon, umilacze kąpieli

Dzisiejszy post będzie o kosmetykach do kąpieli, tak zwanych umilaczach, bo nic nie robią poza tym, że ładnie wyglądają :)

A dokładniej o:
Musujących kulach do kąpieli Żurawina i cynamon
Płatkach do kąpieli z Tureckiej Łaźni Termalnej

Fajnie brzmi, ale czy ogólnie są fajne?
O tym nieco niżej :)


Kule - zapakowane w ozdobne pudełko oraz w kolorowe sreberko. 


Są malutkie, ich średnica to 4 cm. W katalogu wyglądały na dużo większe, niestety brakowało informacji o rzeczywistej wielkości... Bo niestety waga umieszczona na opakowaniu to nic mi nie mówi :)


Odpakowałam na razie jedną sztukę. Zabezpieczona jest dodatkowo folią, aby pod wpływem wilgoci nie zaczęła się sama rozpuszczać.Wygląda ładnie i ładnie pachnie.

 Musująca kula jak każda kula dobrze i szybko się rozpuszcza. Pięknie pachnie, ale niestety ten zapach zamknięty jest tylko w niej. Nie wydostaje się na zewnątrz. Nie pachnie woda, ani powietrze w łazience. Szkoda, bo nawet kule z Biedronki roztaczały wokół piękny zapach. Barwi wodę na różowy kolor i tyle z jej właściwości... Jestem rozczarowana. Wydałam ok. 12 zł na trzy małe kuleczki które nawet nie potrafią zrobić ładnie pachnącej kąpieli...


Płatki - zamknięte są w ładnym pudełeczku z okienkiem przez które widać zawartość. 


Same płatki są strasznie delikatne. Trzeba je delikatnie wyjmować, ponieważ przy mocniejszym "złapaniu" mogą się rozpaść. Wrzucone do wody od razu zatapiają i rozpływają się.



Niestety paskudnie się roztapiają ...

Wrzucone do umywalki, jakoś nie mam już ochoty tego wrzucać do kąpieli...


 Klei się, ciągnie się i nie przypomina pieniącego się żelu/mydła i tym podobnie...


 Na drugim planie widać pływające pozostałe farfocle z płatka ...

 Na powyższym zdjęciu rozpuszczony jest jasny płatek. Nie chciałam Wam serwować obrazku jak roztapia się brązowy płatek... Możecie sobie to wyobrazić jak to wyglądało w wannie :/ Ładnego i relaksującego zapachu także nie ma co szukać... Bo go nie ma. Płatki ładnie pachną tylko w stanie stałym. Postępując zgodnie z zaleceniami producenta czyli spieniając go w rękach i używając jako mydła zrobiłam sobie brązową maź na rękach, która nie chciała się zmyć :/ TRAGEDIA! Pieniądze wyrzucone w błoto, a precyzyjnie spuszczone w kanał....

Nie polecam ani jednego ani drugiego!
Chyba jako prezent dla kogoś kogo niekoniecznie lubicie :))) Żartuję :)

poniedziałek, 19 listopada 2012

TAG : Liebster Blog




Zostałam otagowana a więc trzeba odpowiedzieć :) Nominację otrzymałam aż od dwóch dziewczyn od Ali z bloga http://kosmetyki-ali.blogspot.com/ oraz od Dali z blogu http://moodobloginietylko.blogspot.com/

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za ' dobre wykonaną robotę '. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daję możliwość rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie to ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.


Pytania od Ali:
1. Bez jakiego kosmetyku nie ruszasz się z domu ?
Pomadka do ust :)
2. Wolisz szminki czy błyszczyki ?
Kiedyś wolałam błyszczyki ale teraz wolę szminki :)
3. Co skłoniło cię do założenia bloga ?
Chęć podzielenia się swoją opinią na temat kosmetyków :) 
4. Ulubiony kosmetyk ?
  Nie mam ulubionego kosmetyku, prawie wszystkie kosmetyki lubię :)
5. Ulubiony kolor na paznokciach ?
Turkusowy :)
6. Jakiego kosmetyku używasz do demakijażu ? 
Olej sezamowy :) Demakijaż wykonuję metodą OCM :) 
7. Masz więcej kosmetyków do pielęgnacji czy do makijażu ?
Trudne pytanie :) Ale chyba jednak więcej kosmetyków mam do pielęgnacji :)
8. Ulubiony zapach żelu pod prysznic ?
Waniliowy :)
9. Ulubiony smak czekolady ?
Mleczna :)
10. Słodycze czy owoce ?
Rozum podpowiada owoce, ale serce słodycze :)
11. Szpilki czy trampki ?
Trampki nie, ale adidasy już bardziej :)


Pytania od Dali:
1.Ulubiona piosenka?
Nie mam :)
2.Jakie masz zwierzę?
Kota :)
3.Jaki lubisz owoc?
Grejpfrut :)
4.Rodzinka.pl czy Ja to mam szczęście?
Żadne, nie oglądam tych seriali :)
5.Jaki jest twój ulubiony smak tymbarka?
Jabłko-mięta.
6.Jaki masz styl?
Nie mam konkretnego stylu.
7.Lubisz tańczyć?
Tak :)
8.Jakie masz hobby?
Blog, kosmetyki, książki :)
9.Uubiony film?
Nie mam :)
10.Ulubiony blog?
Nie mam :)
11.Jaki masz kolor pokoju? 
Fioletowy. 

Nominuję: 
 
 
Pytania: 
1. Ulubiony kosmetyk?
2. Znienawidzony kosmetyk?
3. Ulubiony blog?
4. Ulubiony kolor błyszczyka/szminki?
4. Kawa czy herbata? 
5. Kąpiel w wannie czy szybki prysznic?
6. Elegancko czy na sportowo? 
7. Spodnie czy spódnica?
8. Ulubiony aktor?
9. Ulubiony kolor?
10. Bez czego nie może żyć?
11. Jaka jesteś? Optymistka, realistka, pesymistka?

BingoSpa, Kolagen do ciała

Lubię wszelkie mazidła do ciała oprócz olejków :) Po prostu mam uraz do wszelkiej tłustości na skórze, pewnie z powodu problemów z przetłuszczającą się cerą :)
Z natury jestem troszkę leniem, więc co szybko się wchłania i łatwo nakłada bardzo mi odpowiada :)

Dzisiejszy post o jednym z moich zużytych już mazideł do ciała, a dokładniej o Kolagenie do ciała firmy BingoSpa.


Opis producenta:

Kolagen do ciała BingoSpa dzięki lekkiej konsystencji i wyjątkowo aktywnym składnikom, poprawia kondycję skóry, zapewnia jej piękny i atrakcyjny wygląd. 

Po 25 roku życia, w komórkach skóry zaczyna ubywać kolagenu, słabną włókna kolagenowe powodując utratę jędrności i elastyczności, pojawiają się zmarszczki. Aby utrzymać skórę w doskonałej kondycji, zachować jej zdrowy i młodzieńczy wygląd, należy dostarczać jej kolagenu. Kolagen BingoSpa sprawia, że skóra staje się gładka i sprężysta, promieniejąca młodzieńczym blaskiem. 
 
Kolagen do ciała BingoSpa do codziennej pielęgnacji, doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, bez niemiłego uczucia lepkości. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, odprężoną i pachnącą.

Produkt zamknięty w twardym, plastikowym opakowaniu. Oryginalnie miał tylko zakrętkę, ja przykręciłam do niego pompkę z innego opakowania, bo ciężko go było wydostać. To opakowanie nie jest przemyślane przez producentów. 


Jak widać powyżej nawet po postawieniu do góry nogami kolagen ani drgnie :) Pod koniec strasznie ciężko było go wydostać, pompka już nie chciała go zasysać.

Mimo swojej zwartej konsystencji bardzo dobrze rozprowadzało się go na ciele, szybko się wchłaniał, nie pozostawiał lepkiej warstwy. Po nałożeniu czuć było, że skóra jest gładka i nawilżona ale nie trwało to długo. Już po kilku godzinach skóra była sucha. Gdy nakładałam go wieczorem po kąpieli, rano znów musiałam to uczynić. Więc sądzę, że z suchą skórą sobie nie poradzi. Normalnej skórze może odpowiadać :) Podsumowując jest to fajny produkt dla niewymagających :)

Cena:  12 zł za 300 ml.
Dostępność: http://www.bingosklep.com/kolagen-ciala-bingospa-p-221.html

niedziela, 18 listopada 2012

Zakupy - jak nie kosmetyki to co? :)

Może i zauważyłyście, może nie, że moje denka są duże :) Dużo zużywam, dużo kupuję ale nie tylko samymi kosmetykami człowiek żyje :) Ostatnio przystopowałam z zakupami kosmetycznymi, zużywam zapasy :) Zobaczymy jak długo mi tak zostanie :) Oprócz zakupów ubraniowych zakupiłam rzeczy których wcześniej raczej nie kupowałam :)  Książki i woski :) Tak, tak woski Yankee Candle przez które przepadałam :) I o tym chciałam dzisiaj napisać :)

Książki rzadko kupuję, czytam głównie e-booki :) Te kupiłam dlatego, że dzięki wypełnianiu ankiet na jednym portalu, uzbierałam punkty które mogłam wymienić na pieniążki albo na bon do Merlin.Wybrałam to 2 i zamówiłam 2 książki :)





"Służące" Kathryn Stockett - książka opisujące życie amerykańskich służących w latach 60 ubiegłego wieku. O ich doświadczeniach, problemach, przeżyciach i wszystkim tym co ich spotkało służąc w domach białych ludzi. Na jej podstawie powstał film, polecam go obejrzeć jak i również przeczytać książkę :)  

"Pięćdziesiąt twarzy Greya" E L James - to nie jest książka dla grzecznych i wstydliwych dziewczynek :) Pełna jest dokładnych opisów co "Pan" Grey i jego "uległa" dziewczyna wyczyniają dla przyjemności :) Jedynie co mnie denerwowało w tej książce to dziwne wstawki przekleństw typu " o święty Barnabo", "kurka wodna" i wywody "wewnętrznej bogini" głównej bohaterki. I nie wiem co podniecającego jest w przygryzaniu wargi ?! Tak to się przyjemnie czytało :) Zaintrygował mnie sekret z przeszłości głównego bohatera dlatego zakupiłam w księgarni drugą część :)

"Ciemniejsza strona Graya" E L James - zapowiada się ciekawie. Już na samym początku dowiadujemy się kilku szczegółów z przeszłości głównego bohatera. Przeczytałam dopiero kilka pierwszych rozdziałów, więc jeszcze dużo przede mną. Na pewno kupię trzecią i chyba ostatnią część, ale niestety nie jest jeszcze przetłumaczona na język polski i pojawi się dopiero w styczniu. 

Tyle o książkach, teraz czas na coś ładniejszego :)
Zapachy od Yankee Candle :)


Zaszalałam :)
Tym razem zakupiłam woski na stronie http://zapachdomu.pl/
A wzięłam :

1. Zapach do samochodu - domek w górach
2 i 3. Świąteczna babeczka
4. Białe Boże Narodzenie
5. Migoczący śnieg
6. Herbatka rumiankowa
7. Jesienne klimaty
8. Miód i przyprawy
9. Soczysta cytryna
10. Słońce i piasek
11. Jabłka i igły sosnowe
12. Czerwone jabłko
13. Aromatyczne przyprawy
14. Żurawinowy lód
15. Czerwony aksamit
16. Borówka i cedr

Jak widać same jesienno-zimowe klimaty. Na pierwszy ogień poszła borówka i cedr :) Pięknie słodko pachnie. Jak rodzinka przyszła do domu to myśleli, że jakieś ciasteczka z dżemem zrobiłam :))  

I to tyle jak na moje ostatnie szaleństwa zakupowe :)