sobota, 29 września 2012

Zakupy, zakupy :)

Zaszalałam w tym miesiącu.... 
Zrobiłam znowu zapasów chyba na pół roku :)
A zaczęło się oczywiście od przeglądania innych blogów i czytania pozytywnych opinii o rosyjskich kosmetykach :) Później Rossmann i Biedronka zrobiły promocje i tak to się skończyło:



Kosmetyki rosyjskie z jednym wyjątkiem :)

  
Rozbite na poszczególne zamówienia :) 

Zamówienie ze sklepu Kalina :) 



Od lewej: 

1. Receptury Babuszki Agafii, Szampon na łopianowym propolisie bez SLS i parabenów 
2. Baikal Herbals Delikatna pianka do mycia twarzy bez SLS i parabenów 
3. Receptury Babuszki Agafii, Naturalny tonik do włosów 

Zamówienie złożyłam w poniedziałek, w czwartek paczuszka była już u mnie w domu. Kosmetyki dobrze zabezpieczone, nic się nie wylało. 


 Zamówienie ze sklepu Setare
 



Od lewej:

1. Baikal Herbals,



 Zakupy w Rossmannie  



Od lewej: 

1. Alterra, Olejek do ciała Migdały i Papaja
2. Fuss Wohl, Krem do pielęgnacji suchej skóry stóp
3. Babydream, Szampon do włosów
4 i 5. Babydream, Balsam do kąpieli fur Mama (zmienili opakowanie z różowego na białe)
6. Wellness & Beauty Sól do kąpieli Chai i Wanilia  


Zakupy w Biedronce i Naturze 



Od lewej:

1. Eveline, Maskara ultrawydłużająca, podkręcająca rzęsy
2. Eveline, Eyeliner
3. Green Pharmacy, Olejek łopianowy z czerwoną papryką [ w końcu go znalazłam w Naturze :) ]
4. Eveline, Matująco-wygładzający puder mineralny


Teraz chyba przez miesiąc nie wejdę do żadnej drogerii :)

poniedziałek, 17 września 2012

Inne zastosowanie kosmetyków :)

Podstawowe funkcje kosmetyków już dawno przestały nam wystarczać :) Wykorzystujemy coraz to inne produkty do pielęgnacji, aby pięknie wyglądać :) Oleje zamiast w kuchni wykorzystujemy do mycia twarzy lub nakładania na włosy :) Żelatyna, mleko, jajka także służą nam świetnie do włosów itd itp :)

Przedstawię Wam swoje drugie zastosowanie kosmetyków :)

Niezbyt lubiany szampon do włosów wlałam do pojemnika po mydle i służy mi jako mydełko do rąk :)
Trochę bardziej się pieni niż zwykłe mydło ale dobrze zmywa zabrudzenia, więc może być :)   

Krem na odparzenia Avon Baby służy mi jako krem do stóp. Żaden krem jeszcze tak szybko nie nawilżył mi suchych i szorstkich pięt :) Minusem jest, że ciężko go rozetrzeć, ciężko się wchłania i nałożony w zbyt dużej ilości zostawia białe ślady :/

Wszelkie kremy do twarzy, które spowodowały uczulenie/zapychanie/wysyp niedoskonałości używam do szyi i dekoltu albo do rąk :)

Płyn do higieny intymnej do mycia włosów? Czemu nie? Skoro jest odpowiedni na te kobiece delikatne okolice to delikatny jest również do włosów. Niektórym służy nawet do mycia twarzy :)

Zapewne wszystkim włosomaniaczkom znany Balsam do kąpieli Babydream fur Mama idealnie zmywa oleje z włosów :)  

Znudził mi się zapach płynu do kąpieli to wzięłam go do mycia podłóg :) Dużego brudu na podłogach nie miałam, więc nie miał trudnego zadania. Przez jakiś czas ładnie w całym mieszkaniu pachniało :) 


A Wy macie jakieś inne zastosowanie swoich kosmetyków? :)

niedziela, 16 września 2012

BingoSpa, Cynkowa maseczka do twarzy

Często tak jest, że jak jeden lub dwa produkty danej firmy nie spodobają się nam to nie chcemy już próbować żadnego innego danej marki. Kosmetyki do włosów firmy BingoSpa nie zachwyciły mnie, ale na szczęście nie spisałam na straty wszystkich innych ich kosmetyków :)

Dzisiejszy post o bardzo fajnej maseczce do twarzy :) Cynkowej maseczce do twarzy BingoSpa

Maseczka zamknięta w dość nietypowym jak na maseczki opakowaniu. Zwykle maseczki występują w tubce. Plusem jest to, że nie musimy rozcinać opakowań aby zużyć wszystko do końca :) Minusem, że nie ma żadnej folii zabezpieczającej pod wieczkiem. Bałabym się zakupić ją w sklepie, ponieważ każdy wcześniej mógł tam wepchać swoje brudne paluchy :/ Zakupiłam ją w sklepie internetowym BingoSpa i mam nadzieję, że nikt jej nie tykał...     

Pojemność 150 gram. 
Dużo, maseczki Avon`owe mają zwykle 75.

Opis producenta

Cynkowa maska do twarzy BingoSpa ułatwia oczyszczanie skóry z nagromadzonego sebum, przywraca jej naturalne pH, ściągają nadmiernie rozszerzone pory, łagodzą stany zapalne, zmniejszają skłonność skóry do powstawania zaskórników. Tlenek cynku to skuteczny środek w przypadku drobnych uszkodzeń skóry, oparzeń, trądziku młodzieńczego. 
Wyciąg z aloesu, rumianku i lnu zapewnia intensywnie nawilżenie skóry, łagodzi podrażnienia i zapobiega wysuszaniu naskórka.

Po odkręceniu wieczka ukazuje nam się biała maseczka


Jej konsystencja także mnie zdziwiła. Ponieważ jest lekka, nie gęsta, bardziej przypomina mus :)


Nakładanie jej także kojarzy mi się z nakładaniem musu. Delikatne, lekkie, przyjemne. Trudno jest wszędzie nałożyć równą warstwę. Miejscami jest więcej, miejscami mniej.

Po nałożeniu na twarz odczuwałam mrowienie, nawet lekkie pieczenie tam gdzie miałam jakiegoś nieproszonego gościa. Lecz nie jest to aż tak strasznie nieprzyjemne :)
Maseczka na twarzy częściowo się wchłania a częściowo zastyga i wysycha. Producent zaleca trzymać ją na twarzy przez 10-15 min. Po tym czasie należy ją zmyć. I tutaj pojawia się problem, jak chyba z każdą zastygającą maseczką :) Troszkę trzeba dłużej ją zmywać niż zwykłe maseczki, aby pozbyć się białych śladów na twarzy :)

Jak wygląda cera po maseczce?
Bardzo dobrze :) Buzia oczyszczona, zmatowiona, pory wydają się mniejsze, nieproszeni goście są lekko są wysuszeni. Skóra jest lekko ściągnięta, więc bez nawilżenia nie możemy jej pozostawić. Ale maseczka działa :) To najważniejsze :)

Cena: 12 zł za 150 gram.
      

sobota, 15 września 2012

Musująca kula do kąpieli

Lubię wszelkie kosmetyczne gadżety do kąpieli :) Są fajną alternatywą płynów :)
Wszelkie sole, kawiory, płatki, tabletki, kule i inne gadżety zostały wyprodukowane aby uprzyjemnić nam kąpiel i odchudzić nasz portfel :)

Dzisiejszy post o kuli do kąpieli, musującej :)
O zapachu imbiru i cytryny, którą zakupiłam w Biedronce :) 


Kula zapakowane jest szczelnie. Ciężko było się do niej dobrać :)
Jak już ją odpakowałam to od razu czuć było przyjemny zapach cytryny i imbiru :)


Troszkę mi się nudziło i chciałam sprawdzić czy mój aparat potrafi nagrać film :)
Potrafi, tylko miałam problem ze złapaniem ostrości. Muszę chyba poczytać instrukcję :) 
Więc coś tam nagrałam dla Was :) 


video

 Troszkę słabo widać jak musuje, ale chociaż słychać :)

 A tak wygląda kula po częściowym rozpuszczeniu
 Poniżej jak jeszcze musuje :) 

Zaraz po wrzuceniu kuli do wody po całej łazience rozchodzi się piękny zapach :) Woda zabarwiła się na kolor żółty. Nie jest to mój ulubiony kolor wody ale zapach wynagradza doznania wzrokowe :)

Cóż mogę napisać więcej o tej kuli? 
Niewiele, nie jest to jakiś super ekstra kosmetyk. Nie nawilżyła skóry, na szczęście nie podrażniła, tak naprawdę niewiele zrobiła :) Miałam tylko i może aż ładnie pachnącą kąpiel :) 
I cóż, jest to taki gadżet do kąpieli, bo tylko fajnie wygląda jak musuje no i ładnie pachnie :)   



niedziela, 9 września 2012

Domowa maseczka na cellulit

W dzisiejszym poście chciałam przedstawić Wam prostą maseczkę na cellulit, którą można zrobić samemu w domu :) W gabinetach kosmetycznych trzeba zapłacić niemałą sumkę za taki zabieg :) A robiąc samemu niewiele to kosztuje :)
Cellulitu nie usunie ale fajnie wygładza i ujędrnia skórę :)

Przepis jest prosty :)

Potrzebujemy :
4 łyżeczki kawy (rozpuszczalnej albo "fusiastej") (tym razem użyłam fusiastej)
4 łyżeczki kakao
4 łyżeczki cynamonu
4 łyżeczki imbiru
4 łyżeczki spirytusu 
1 łyżeczka oliwy
balsam do ciała

  
W tej plastikowej butelce jest spirytus :) 


W kubeczku albo jakiejś miseczce mieszamy najpierw suche produkty


Później dolewamy spirytus i oliwę a na końcu dodajemy balsam do ciała, dla lepszej konsystencji :)


Nie dodaję jakiegoś tam super balsamu, tylko zwykły i tani z Kauflandu :) 

Po wymieszaniu wygląda to tak:



Nie wygląda zachwycająco, ale pachnie ładnie :) Ze względu na dodany cynamon, imbir i kakao :)

Następnie nakładamy maseczkę na nogi i zawijamy się folią :) Nakładamy stare, ciepłe spodnie i najlepiej siedzimy przez jakiś czas, bo ciężko się w tym poruszać :) Ja zazwyczaj siedzę tak godzinkę.
Polecam stare spodnie, aby ich nie ubrudzić jak niechcący źle się owiniemy :)

Po pewnym czasie czuć przyjemne grzanie :) Po odwinięciu folii trzeba to niestety zmyć co nie jest przyjemne, bo prysznic czy wanna są całe ubrudzone. To jest minus tego zabiegu :)
Po zmyciu skóra jest lekko zaczerwieniona ale fajnie napięta, wygładzona :)

Dla wrażliwych osób nie polecałabym tej maseczki ze względu na zawarty w niej spirytus który troszkę podrażnia skórę. Wszystkim innym tak :) To taka tania alternatywa dla drogich zabiegów wykonywanych w gabinetach kosmetycznych :)

wtorek, 4 września 2012

Pielęgnacja moich włosów, odżywki, maski, olejki i inne mgiełki :)

W tym poście także nie mam czym się chwalić, bo pokaźnych zapasów kosmetyków do odżywiania włosów nie posiadam :) Powiedziałam, że to co to mam to nawet bida z nędzą :)



Marnie i nieciekawie, wiem :)

Wcześniej używałam co mi wpadło w ręce i co zachwalali w reklamie :) Teraz powoli zaczynam kupować to co polecają dziewczyny na blogach :)

I tak od lewej zaczynając :

1. Dabur Vatika, olej kokosowy 
Zapewne wszystkim znany. Służy mi do olejowania włosów. Lubię jego zapach :) Nie jest on typowy kokosowy ale czuć tam jeszcze coś innego czego nie potrafię węchem odróżnić :) Ale producent na opakowaniu umieścił informację z czego jeszcze ten olej się składa a mianowicie: kokos, cytryna, amla, henna. Jest to mój pierwszy olej do włosów, który bardzo mi się spodobał. Nie obciąża mi włosów, są nawilżone, odżywione, ładnie się układają. Lecz nie można z nim przesadzać, bo raz gdy za dużo go nałożyłam, nie mogłam go domyć z włosów przez co wyglądały nieświeżo :/ 

2. Odżywka Jantar
Jeszcze nie używana.

3. Yves Rocher, Płukanka octowa z malin w opakowaniu po odżywce Avon Naturals :) 
Recenzja tutaj.

4. Isana, Odżywka wygładzająca 
Zakupiona także po przeczytaniu pozytywnych opinii o niej na blogach :) Kupiłam ją w promocji za ok 4 zł, więc jest tania. Za ciekawie nie pachnie, jest troszkę rzadka, ponoć ma dobry skład, ale lubią ją za to, że fajnie wygładza włosy, nie puszczą się i nie mam dzięki niej szopy na głowie :) Lecz nie ma zachwytu :)

5. Gloria, Emulsja do włosów
Także zakupiona po przeczytaniu pozytywnej opinii na blogach :) Użyta raz i jedyne co pamiętam to jej kolor: glonowaty, czyli zielony :) Działania niestety nie pamiętam. Leży na półce i się kurzy. A i pamiętam, że była tania :)
Producent obiecuje nam, że emulsja poprawia elastyczność włosów, zmniejsza łamliwość i ułatwia rozczesywanie i modelowanie włosów :)

6. Avon, Spray UV do wszystkich włosów
"Chroni przed promieniowaniem UV, zapobiegając blaknięcie włosów farbowanych Zapewnia trwałość koloru aż do 45 myć" Ciekawe ;) Nie wierzę w takie obietnice :) Kupiłam go w sumie nie wiem po co :) Chyba po to, aby chronić włosy przed promieniowaniem. Używałam dwa, może trzy razy :) I nie wiem co z nim teraz można zrobić...

7. Ziaja, maska intensywna odbudowa do włosów zniszczonych 
Jestem z niej bardzo zadowolona, nie dość, że ładnie pachnie to jeszcze super działa! Włosy są odżywione, wygładzone, nie puszą się. Jest to jedna z moich ulubionych maseczek do włosów.

8. BingoSpa, Kuracja do włosów z 40 aktywnych składników
Recenzja tutaj

Przydałby mi się odżywka WAX oraz Kallos. Trzeba coś pomyśleć nad tym :)

poniedziałek, 3 września 2012

Pielęgnacja moich włosów, szampony

Chciałam Wam przedstawić w kilku postach moją pielęgnację włosów :) Dzisiaj zacznę od kosmetyków do mycia włosów, ponieważ nie wszystkie produkty mają w nazwie "szampon" :) Zwykle od tego produktu zaczynamy pielęgnację. Chociaż pewnie wiele z Was słyszało już o metodzie mycia włosów o tajemniczym skrócie OMO (odżywka, mycie, odżywka), albo o myciu włosów odżywką. Ja jeszcze nie próbowałam ani jednego ani drugiego, więc się na ten temat nie wypowiem :)

Moja kolekcja kosmetyków do mycia włosów na dzień dzisiejszy przedstawia się następująco:


Skromne 7 sztuk. W sumie nie ma się czym chwalić. Przeglądając inne blogi można zauważyć pokaźne kolekcje produktów do pielęgnacji :)

Dla mnie to dużo. Od dawna starałam się mieć jeden, góra dwa szampony. Zużywać je na bieżąco i dopiero wtedy kupować nowy. Nie używać 5 na raz, nie musieć zastanawiać się czym dzisiaj umyć włosy i kiedy ja to wszystko skończę ....
Niestety nie wyszło mi i mam 4 otwarte i niestety co dzień zastanawiam się czym umyć włosy :/
A wszystko przez to, że czytam różne blogi i jak jakiś produkt ma szersze grono wielbicieli to też chcę go mieć :)

A teraz po kolei:

1. Avon Baby, Delikatny szampon
Szampon przeznaczony jest dla dzieci, więc jest delikatny dla włosów, a przynajmniej mam taką nadzieję :) Moje włosy go lubią.
Ma  ładny pudrowy zapach, zresztą jak chyba cała ta seria. Jest bardzo gęsty, nałożenie go bezpośrednio na włosy jest złym pomysłem. Dlaczego? Ponieważ ciężko go rozprowadzić, jest za gęsty, nie chce się pienić. Dopiero w kontakcie z wodą jest lepiej i mała ilość starcza na umycie całej głowy.
Dobrze oczyszcza włosy. Po umyciu są delikatne, nie przesuszone, lecz szału nie ma. Ale nie ma co się dziwić, jest to produkt do mycia włosów dziecka a nie moich farbowanych włosów po wielu przejściach :)

2. Avon, Rewitalizujący szampon z odżywką 2 w 1 do włosów pozbawionych blasku Czerwona Koniczyna i Czarna Porzeczka
Ufff, długa nazwa :) Czy moje włosy są pozbawione blasku? Raczej nie. Zakupiłam ten szampon, ponieważ lubię szampony z serii Naturals Herbal. Nie krzywdzą moich włosów, przynajmniej ja tego nie widzę :) Nie wysuszają włosów, dobrze oczyszczają. Włosy są ładne, błyszczące, ładnie się układają. Szampon fajnie się pieni, mało kosztuje :)

3. Babydream, Szampon
Kolejny szampon dla dzieci, jeszcze nie używany :) Kupiony po przeczytaniu pozytywnych opinii na jego temat :) Na dodatek był w promocji 2,49 zł, więc grzech było nie brać :)      

4. Facelle, płyn do higieny intymnej
Płyn do higieny intymnej do mycia włosów? Też się dziwiłam :) Ale wiele blogerek go poleca, więc postanowiłam wypróbować :) Jak mi się nie spodoba do mycia włosów to będę go używać zgodnie z przeznaczeniem :)

5. Biały Jeleń, hipoalergiczny szampon z naturalnym chlorofilem do skóry tłustej , wrażliwej ze skłonnością do alergii
Długo na niego polowałam, nigdzie nie mogłam go znaleźć... Wszędzie są żele pod prysznic, płyny do higieny intymnej i oczywiście mydła, ale szamponów niet ... W końcu znalazłam go na bazarku w jednym boksie :) 
Szampon bardzo fajny! Gęsty, ale dobrze się rozprowadza, fajnie się pieni, dobrze oczyszcza skórę głowy. Włosy dłużej zachowują świeżość, są delikatne, fajne w dotyku, miękkie, nie przesuszone :) Nie muszę po nim używać odżywki, ponieważ włosy są po prostu ładne. Kończę już jedno opakowanie, więc zakupiłam od razu drugie :)

6. Babydream, balsam do kąpieli
Kolejny produkt, który nie jest szamponem :) Oczywiście zakupiony po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii na blogach. Używam go do zmywania olei z włosów. Idealnie sobie z nimi radzi. Oleje zmyte są już po pierwszym razie. Nie do końca podoba mi się jego zapach, więc używam go tylko do wyżej opisanego celu :)   

Wkrótce post o odżywkach :)

BeBeauty, Sól do kąpieli

Dzisiaj szybki post o Soli do kąpieli BeBeauty z Biedronki :)
Tutaj sól regenerująca, zawiera sól morską oraz algi morskie.


Sól zamknięta w plastikowym opakowaniu o pojemności 600 gram. 



Opis producenta


W porównaniu do innych soli które miałam drobinki są małe. Ale na szczęście szybko się rozpuszczają, barwiąc wodę na piękny niebieski kolor :)
Przyznam się bez bicia, że kupiłam ją tylko ze względu na piękny błękitny kolor :) Nie za bardzo przepadam za morskim zapachem :) I cóż powiem szczerze, że pachnie mi to pianką do golenia... Na szczęście szybko ten zapach znika i mogę się zrelaksować podczas kąpieli :) Ten śliczny niebieski kolor wody wpływa na mnie bardzo dobrze, relaksuje mnie i sprawia, że kąpiel od razu jest przyjemniejsza :) 


Tutaj woda jest błękitna, gdy nasypałam więcej soli to kolor był intensywniejszy :)
I jedyne do czego mogłabym się doczepić to to, że na opakowaniu nie ma informacji ile można nasypać soli na jedną kąpiel. Czy pół opakowania, czy całe czy może tylko nakrętkę? :)


Cena : 3,75 zł :)
Dostępność : Biedronka  

 

niedziela, 2 września 2012

Projekt denko: sierpień

Rozpoczął się nowy miesiąc, więc trzeba zrobić podsumowanie poprzedniego :)  Oczywiście podsumowanie dotyczące zużycia kosmetyków :)
Tak sobie myślałam, że wolę nie robić podsumowań co mi przybyło, bo wolę tego naraz nie widzieć :) I tak już widzę, że moja półka z zapasami już powoli zaczyna nie mieć miejsca :)
Ale wracając do tematu :) 

Oto wszystkie kosmetyki jakie udało mi się zużyć w miesiącu sierpniu :)


Jak zwykle sporo :)

Kosmetyki do makijażu 

Od lewej:

1. Avon, Podkład do twarzy Idealna Cera
Bardzo fajny podkład do twarzy. Nic nie mam mu nic do zarzucenia, ale opakowaniu dużo. Pompa zacięła się w połowie zużytego podkładu, musiałam wylewać go a pod sam koniec większości podkładu nie dało się w ogóle wyciągnąć. Próbowałam zrobić z tej resztki krem z podkładem, ale także ciężko się go wydostawało.    

2. Avon, Błyszczyk powiększający usta
Lubię to "mrowienie" na ustach :) Uczucie chłodu już nie za bardzo, ale byłam bardzo zadowolona z tego błyszczyku.

3. Avon, Szminka Colordisiac
Kupiłam ją jak się później okazało w kolorze paskudnego, barbiowego różu. Służyła mi w domu jako pomadka :)    

4. Manhattan, Puder kompaktowy w kamieniu
Kolejny taki puder, zużyłam końcówkę, której długo nie mogłam się pozbyć :)

5. Avon, Kompaktowy błyszczyk do ust
Niestety już dawno temu wycofany :( Błyszczyk z lusterkiem i pędzelkiem, bardzo wygodny o pięknych kolorach. Gdzieś mam jeszcze jeden zachomikowany :)

6. Avon, Próbki różnych podkładów
Dostałam je jako prezent za wejście do Avon Club w tamtym roku. Trzeba było je w końcu zużyć :) 
      

Kosmetyki do mycia i kąpieli  
 

Tego to zużyłam znacznie więcej niż zwykle :)

Od lewej:

7. Farmona, Wyszczuplająca sól antycellulitowa do kąpieli 
Drobna, szybko rozpuszczająca się sól do kąpieli, barwiąca wodę na zielono :) Działania antycellulitowego nie zauważyłam :)

8. Stara Mydlarnia, Kawior do kąpieli
Recenzja tutaj. 

9. Dove, kremowy żel pod prysznic
Na razie to mój najulubieńszy żel pod prysznic Dove :) Ma kremową konsystencję, pięknie pachnie, nie jest typowym lejącym się żelem pod prysznic za co go lubię.

10. Farmona, Rytualny olejek do kąpieli Zielona Herbata i limonka
Pięknie pachnie :) Kąpiel z nim co sama przyjemność :)

11. Avon, Mydło do rąk z wyciągiem z rumianku i owsa
Ładnie pachnie, dobrze myje, cóż chcieć więcej od mydła? :)

12. Avon, płyn do kąpieli 
Fajnie się pieni, ładnie pachnie :) Taki zwyklaczek do kapieli.

13. Avon Baby, płyn do mycia ciała i włosów
Pachnie jak każdy kosmetyk dla dzieci :) Niezbyt dobrze się pieni, używałam go do mycia ciała, włosów nie odważyłam się umyć :) 

14. Avon, Peeling do ciała ze śródziemnomorską oliwą z oliwek i kwiatem pomarańczy
Kupuję go namiętnie przez cudowny zapach i dobre drapanie :)

15. BeBeauty, Sól do kąpieli odżywiająca miód & mleko
Recenzja niebawem :)

16. Rosa, Mydło do rąk 
Tanie mydło do rąk, mało wydajne, tak sobie pachnące. 


Inne kosmetyki 


17. Avon, Woda toaletowa Eternal Magic 
Bardzo ładnie pachnie, jak czytaliście mój post o perfumach to możecie się domyślić, że ta także pachnie słodko :)

18. Avon, Chłodzący krem do stóp mięta i aloes
Recenzja tutaj.

19. Avon, Glicerynowy krem do rąk
Mój ulubiony :) Świetnie nawilża, na długo starcza :)

20. E-naturalne, Tonik do cery trądzikowej
Recenzja tutaj.

21. Farba do włosów Palette Color Shampoo
Moja ulubiona farba do włosów, tym razem w kolorze ciemnej czekolady :)

22. Avon, Nawilżające masło do ciała ze śródziemnomorską oliwą z oliwek i kwiatem pomarańczy
Obłędny zapach powoduje, że ciągle je kupuję :) Nawet się zrymowało :)  

I to wszystko :)
Coś mało balsamów do ciała zużyłam w poprzednim miesiącu. Ale chociaż widać, że się myłam :))) Taki mały żarcik na zakończenie :)

sobota, 1 września 2012

BingoSpa, Kuracja do włosów z 40 aktywnych składników

Długo zastanawiałam się nad napisaniem recenzji o tym produkcie.
Czekałam dość długo z tym, ponieważ miałam nadzieję, że doczekam się jakiś pozytywnych efektów. Lecz się nie doczekałam...

Przedstawiam Wam Kurację do włosów z 40 aktywnych składników firmy BingoSpa.



Kuracja zamknięta w dość sporym plastikowym słoiku o pojemności 500 ml, zamykanym dodatkowym wieczkiem. Fajnie, bo się nic nie wyleje, niefajnie jak mam to otworzyć mokrymi rękami :) Paznokcie do podważenia wieczka są niezbędne :)


Opis producenta: 

Kuracja BingoSpa zawiera roślinny kompleks ponad 40 aktywnych składników, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania komórek włosa i skóry głowy.

Dzięki nim kuracja BingoSpa do włosów:
  • wzmacnia cebulki włosów,
  • zapobiega wypadaniu włosów, działa ochronnie, głęboko oczyszcza skórę głowy,
  • działa przeciwtrądzikowo i przeciwłupieżowo,
  • reguluje nawilżenie,
  • reguluje wydzielanie sebum,
  • likwiduje podrażnienia skóry,
  • neutralizuje wolne rodniki,
  • poprawia ukrwienie skóry głowy,
  • chroni naturalny odcień włosów.
Kuracja BingoSpa kompleksowo uzupełnia niedobór składników niezbędnych do skutecznego odżywiania i kondycjonowania komórek włosów i skóry głowy.
Dość wiele obietnic jak na jeden produkt :)

Kuracja jest średnio gęsta, kolor ma mleczny, pachnie nawet przyjemnie :)
Dobrze się rozprowadza, nie ścieka z włosów jak się za dużo nałoży :)
Producent zaleca aby stosować ją na skórę głowy, ale nie byłabym sobą gdybym tylko tak ją używała :) Nakładałam ją także na całe włosy.


Producent zaleca przeprowadzenie 5 dniowej kuracji a następnie w razie potrzeb używanie jej 2 razy w tygodniu. Zrobiłam jak przykazał :) Chociaż tak mi się nie chciało co dzień ją nakładać, ale jakoś dałam radę :) Co się nie robi dla posiadania pięknych włosów? :)

Niestety kuracja nie spełnia nawet połowy obietnic :(
Włosy jak wypadały tak dalej wypadają, więc raczej nie wzmacnia cebulek włosów.
Nie chroni odcienia włosów, bo po farbowaniu kolor wypłukuje się tak jak zwykle :) A niby ta kuracja też jest dla włosów po farbowaniu :) Akurat :)
Czy poprawia ukrwienie skóry i neutralizuje wolne rodniki? Nie mam pojęcia :)
Wyprysków we włosach nie mam, łupieżu ani podrażnień też nie, więc czy działa w tej kwestii nie wiem.
Specjalnego nawilżenia i regulacji sebum nie zauważyłam.

Jedyny i najważniejszym plusem tej kuracji, że mam fajne i miłe w dotyku włosy :) Są delikatne, sypkie, wygładzone, ładnie i zdrowo wyglądają :) Czyli mam to co zwykle oczekuję od kosmetyku do włosów :) Więc może być :) Dobra odżywka do włosów, nie wiem po co tyle obietnic dotyczących działania na skórę głowy :)      


Cena 16 zł za 500 ml.